Francis trafił pod nasze skrzydła kilkanaście lat temu – w 2014 roku. Był wtedy na rozdrożu, kończąc szkołę średnią i rozważając studia. Mimo ogromnej determinacji, by być niezależnym, nie miał żadnych możliwości zarobienia lub otrzymania środków od rodziny. Naz program Adopcja Studenta był jego jedyna szansą.
Dzięki cudownym ludziom, którzy pozwolili mu rozwinąć skrzydła ukończył bankowość i zarządzanie na uniwersytecie w stolicy, odbył staże, uzyskał dyplom. Znajomość języków obcych, którą szlifował także poza uczelnią pozwoliła mu na znalezienie pracy w międzynarodowej firmie, później w kolejnej. Choć niejednokrotnie został oszukany – także finansowo – nigdy nie zwątpił w to, że praca uczyni go lepszym człowiekiem.
Często zdarza się wysk pracowników lokalnych, niewypłacanie wynagrodzeń, ustalanie dodatkowych warunków, prowizyjnego wynagrodzenia nie do zrealizowania. Także wtedy zawalczył o siebie i nie powolił, by jemu i innym działa się jrzywda.
Nigdy nie zapomniał komu, poza własną ciężką pracą, zawdzięcza jaśniejszą przyszłość – to on był prekursorem zajęc wyrównawczych i korepetycji na misji prowadzonych przez studentów i absolwentów dla młodszych uczniów, to on wracał na misję by pomóc misjonarkom w codziennej pracy i zadaniach – dotyczących na przykład wybudowania ośrodka dla dzieci. Zawsze uśmiechnięty, zawsze z pasją. Inspirował innych i robi to do dziś.

Po kilku latach pracy w firmach, przy projektach międzynarodowych, projektach prowadzonych dla lokalnej administracji w pandemii, ostatecznie pracuje w lokalnej organizacji pozarządowej. Tu odnalazł cel i spokój.

Jesteśmy dumni z jego osiągnięć i serdecznie gratulujemy mu spełnienia jego największego marzenia – często nieosiągalnego dla wielu – marzenia o posiadaniu własnego domu. Nie chaty. Nie wiaty. Nie pokoju lub komórki w cudzym lokalu. Domu.
W dniu wczorajszym, 10 maja, Francis wprowadził się do własnego, pięknego domu. Dobroć wraca i wróciła do niego. Trafił na dobrych ludzi – hiszpańskich wolontariuszy w Kamerunie, którzy calą pracę wykonali bezpłatnie, musiał tylko z oszczędności i pracy zakupić materiały.

Życzymy mu fantastycznych, spokojnych i radosnych lat w nowym domu oraz spełniania kolejnych marzeń i sięgania po więcej! Dzięki niemu, dużo łatwiej uzmysłowić zdesperowanym i zrezygnowanym z ubóstwa Rodzinom, że edukacja i ciężka praca przyniesie efekty.
